środa, 28 sierpnia 2019

Nowa lista leków refundowanych

Przepraszam, że dziś tak skrótowo, mam naprawdę dobre wieści, z którymi nie chciałam czekać, a sprawy osobiste nie pozwalają mi dziś napisać dłuższego posta. Zapraszam do czytania świeżych informacji ze strony Ministerstwa Zdrowia :)

kompleksowe zmiany w leczeniu nowotworow piersi



 Znalezione obrazy dla zapytania pink cancer ribbonZnalezione obrazy dla zapytania pink cancer ribbonZnalezione obrazy dla zapytania pink cancer ribbon





sobota, 17 sierpnia 2019

#żyćnieumierać

#żyćnieumierać

Zachorowałam na raka piersi mając niespełna 34 lata i 4letniego syna. Miałam szczęście, trafiłam na zespół wspaniałych lekarzy i raka udało się pokonać, ale tylko na 2 lata. Nie chcę Wam pisać co przeżywałam. Przeszłam 3 operacje i pół roku chemi a po dwóch latach znów musiałam się zmierzyć z własnym strachem, organizmem i przejść kolejne leczenie. Od tamtej pory minęły kolejne 2 lata i jestem zdrowa, ale nikt nie wie jak długo. Chcę żyć dla moich bliskich, syna, przyjaciół... Zawalczmy razem o leki, które są standardem niemal w całej Europie, a u nas nie są refundowane. Statystyki są tragiczne, 1 na 8 kobiet zachoruje na raka piersi, więc każdy z nas zna kogoś kogo ta franca nie ominie. Do boju!

KLIK żyć nie umierać


czwartek, 15 sierpnia 2019

Ważne!

Zapraszam Was kochani na niezwykle ważne wydarzenie. Ważne, bo każdy z nas ma matkę, żonę, siostrę czy córkę, a dziś mamy już w Polsce istną plagę zachorowań na raka piersi. Bez skutecznych leków kobiety będą umierać. Chodźcie z nami 🌸











Słówko od organizatorek:


Link do wydarzenia na fb: Żyć nie umierać

czwartek, 18 lipca 2019

Rocznica

Waśnie mijają 4 lata od diagnozy, a ja jestem zdrowa! I nawet w końcu dziura po ostatniej operacji się zasklepiła, choć mój organizm potrzebował na to kilku miesięcy. W mojej kolekcji interesujących blizn, doszedł więc nowy, osobliwy okaz. Wiemy teraz, z całą pewnością, że mam tak zniszczone radioterapią tkanki, że rekonstrukcja jest tutaj niemożliwa...

Ale pies go trącał!

Jestem zdrowa!

sobota, 27 kwietnia 2019

Niewielkie komplikacje

Tymczasem wróciłam już do pracy, choć jak to już u mnie bywa, nigdy nie może być bez dziwnych niespodzianek. Kilka godzin po zdjęciu szwów rana się rozeszła i zaczęła lać się chłonka.

I leje się do dziś.

Na szczęście rana powoli zarasta od dna i choć widok jest mało budujący, bo dziura ma średnicę dwugroszówki, to liczę na to, że za kilka tygodni całkiem się zasklepi.
A tymczasem życzę Wam wszystkich udanego majowego weekendu. Ja swój spędzę w dużej części w pracy, ale nie narzekam, mając w głowie na świeżo, że gdyby wynik histopatu był inny, siedziałabym teraz w domu, gryząc knykcie z nerwów ;)

niedziela, 31 marca 2019

Czas odpoczynku, czas oczekiwania

Od wczoraj jestem już w domu, nieco obolała i opuchnięta, ale cały zabieg i pobyt w szpitalu był mało traumatycznym przeżyciem. Na blok operacyjny trafiłam jako ostatnia, była już 15 godzina. Mój chirurg powiedział, że zostawił mnie na deser ;) ach, ten ich czarny humor, ale czego można się spodziewać po kimś, kto cały dzień odcina cycki :D

Z tego też powodu musiałam zostać na noc na obserwacji, ale z samego rana dostałam wypis. I całe szczęście... W sali miałyśmy darmowy telewizor. Oglądanie kolejny dzień ciurkiem TVP2 to ponad moje siły ;)

Teraz czekam na wynik histopatologiczny. Poczekacie ze mną ? :)