sobota, 18 marca 2017

List do Kamili

Nazwałam Cię "Plasterkiem na moje poranione serce". Tylko Ty  potrafiłaś mnie pocieszyć w chwilach lęku i zwątpienia. Pomimo przerzutów i świadomości, że śmierć się nieuchronnie zbliża, zawsze miałaś słowa pocieszenia i ciepła dla wszystkich. Żywo interesowałaś się co się dzieje u innych, swoimi pełnymi mądrości i spokoju słowami dodawałaś otuchy. Wiem, że świat właśnie stracił kogoś wyjątkowego...

Na koniec zacytuję Cię: "Bóg dając nam życie tak naprawdę dał nam jeden pewnik - że to życie się pewnego dnia skończy. Nie zagwarantował ani jego długości, ani nie powiedział  dlaczego będziemy  umierać. Większość  to nasze oczekiwania i wyobrażenia - kiedy się ich pozbędziesz, jakoś  łatwiej  przychodzi patrzeć  na kwestie przerzutów  i nieuchronności śmierci."

Kocham Cię i już tęsknię za naszymi rozmowami. Do zobaczenia po drugiej stronie tęczy...

czwartek, 2 lutego 2017

Agata Sycylijska

Święta Agata Sycylijska, żyła w 3 w. n. e. Pochodziła ze znamienitego rodu rzymskiego. Urodzona na Sycylii, po przyjęciu wiary chrześcijańskiej postanowiła żyć w dziewictwie. Kiedy ówcześnie panujący cesarz Decjusz rozpoczął prześladowania chrześcijan,  jako jedną z pierwszych postawił przed sądem Agatę, która sądzona przez namiestnika Kwincjana, została skazana na tortury, podczas których była biczowana, palona rozpalonym żelazem i kaleczona nożami, a na końcu odcięto kleszczami jej piersi. Wtedy namiestnik kazał ją rzucić na stos rozżarzonych węgli, aby została spalona żywcem. Podczas tej męczarni zatrzęsła się ziemia, wskutek czego widzowie zaczęli się głośno domagać, aby zakończono tą kaźnię. Naczelnik zbiegł przestraszony, a zgromadzeni ludzie zdjęli Męczenniczkę z ognia. Agata wzniosła ręce ku niebiosom i powiedziała: Jezu, dziękuję Ci za tę łaskę, teraz przyjmij mnie do siebie.

Agata Sycylijska jest uważana za patronkę amazonek, jej smutna historia bardzo mnie poruszyła i dlatego postanowiłam ją namalować.

Św. Agata Sycylijska 

 
 



Historię Agaty spisałam w oparciu o artykuł ze strony http://ruda_parafianin.republika.pl/swi/a/agata.htm
Opis mój jest znacznie skrócony, ciekawych zapraszam do zapoznania się ze szczegółową historią. 


sobota, 31 grudnia 2016

Podsumowanie roku

Rok 2016 kończę jako obłędnie szczęśliwa osoba. Jestem zdrowa, niczego mi nie brakuje, dzięki moim dwóm panom miłości mam w bród i odnalazłam swoją pasję.

Dzięki chorobie odkryłam co jest w życiu najważniejsze. Wiem, że brzmi jak frazes, ale każdemu życzę takiego oświecenia, choć może nie kosztem raka.

Na rok 2017 bywajcie w zdrowiu i radości!!!

środa, 27 lipca 2016

O radości!

Jestem zdrowa! Oficjalnie przerzutów brak, zmiana w głowie okazała się być malformacją naczyniową, oczywiście czekają mnie badania kontrolne co kilka miesięcy i profilaktyczna operacja we wrześniu, ale i tak uczucie radości jest obezwładniające. Dziękuję każdemu, kto trzymał za mnie kciuki i był myślami ze mną przez ten trudny rok. Będę tu wpadać, może czasem coś naskrobię, do miłego zobaczenia :)

piątek, 22 lipca 2016

Czekam...

Słowo "czekam" chyba powinno zostać mottem mojego życia. Zawsze na coś czekam i żyję nadzieją, że jutro przyniesie dobre wieści, rozwiązania moich problemów i czasem tak jest, a czasem supeł z trosk zawiązuje się jeszcze mocniej.
Robiłam niedawno kontrolne badania między innymi tomografię głowy. Zamiast dostać wynik z upragnionym "wszystko w normie" dostałam informację o zmianie do dalszej weryfikacji. Chyba przeżyłam jakieś załamanie nerwowe, które odebrało mi jasność myślenia. Bo dopiero na drugi dzień uświadomiono mnie, że zmiana ta nie ma cech meta (od metastaza czyli przerzut), nie ma obrzęku wokół niej i wygląda raczej na oponiaka lub malformację naczyniową, niemniej trzeba to sprawdzić rezonansem. Tak więc rezonans na cito, czyli na wtorek, wynik tydzień później i teraz to już naprawdę potrzymajcie te cholerne kciuki, bo doszłam chwilowo do krytycznej granicy i czuję, że tylko mały kroczek mnie dzieli od rozsypania się na kawałeczki.

poniedziałek, 18 lipca 2016

Wynik tk

Dziś odbieram wynik tomografii głowy i jamy brzusznej, proszę was o kciuki i dobre wibracje. Od tego wyniku zależy czy kolejne miesiące spędzę będąc zdrowym człowiekiem, z rzadka myśląc o skorupiaku, czy zabawa w jego zabijanie zacznie się od nowa....

Edit

Niestety mam w głowie ognisko ulegające wzmocnieniu kontrastowemu do dalszej diagnostyki. Jestem załamana...