czwartek, 17 sierpnia 2017

No i radio

Tydzień od odebrania wyniku z budzącym grozę wyrazem "rak" w opisie, załatwiłam sobie leczenie radioterapią. Chyba nieźle, prawda? A uwierzcie mi, nie jestem wybitnie zaradną życiowo osobą.

Tym razem zostałam pacjentką szpitala MSWiA i naświetlania zaczynam w przyszły czwartek. Ze względu na nikły rozmiar guza i brak nacieków na okoliczne tkanki, ponownie jestem kandydatką do pełnego wyleczenia. Dzięki temu nastrój mi się poprawia i powoli wychodzę z pierwszego szoku.


piątek, 11 sierpnia 2017

Wznowa jak grom z jasnego nieba

Niestety kochani fiaczytacze, dołączyłam, chcąc nie chcąc, do pacjentów walczących ze wznową raka piersi. Tak, ten podstępny skurwensen zwany rakiem, po raz kolejny wczepił się we mnie, tym razem dość udanie udając torbiel. Na szczęście mój chirurg jest czujny i pomimo wielu przesłanek odpowiadających torbieli i tak mi go wyciął. Histopat nie pozostawia złudzeń. Przede mną radioterapia i czekanie na wynik badania receptorów. Będzie mi niezmierne miło jeśli znów wspomożecie mnie w walce o zdrowie i życie.


czwartek, 18 maja 2017

Majowe pozdrowienia

Czy wiecie kochani, że już minął ponad rok od zakończenia mojego leczenia? I prawie dwa lata od kiedy znaleziono u mnie tą podstępną gadzinę? Dla zaciekawionych: żyję, mam się znakomicie, kolejne badania pokazują, że jestem czysta, więc życie jest piękne i odkrywa przede mną uroki, których wcześniej nie dostrzegałam. Pozdrawiam was wiosennie :)


Zaciesz na mojej twarzy jest spowodowany faktem, że na rękach trzymam moją ukochaną bratanicę ;) :D

sobota, 18 marca 2017

List do Kamili

Nazwałam Cię "Plasterkiem na moje poranione serce". Tylko Ty  potrafiłaś mnie pocieszyć w chwilach lęku i zwątpienia. Pomimo przerzutów i świadomości, że śmierć się nieuchronnie zbliża, zawsze miałaś słowa pocieszenia i ciepła dla wszystkich. Żywo interesowałaś się co się dzieje u innych, swoimi pełnymi mądrości i spokoju słowami dodawałaś otuchy. Wiem, że świat właśnie stracił kogoś wyjątkowego...

Na koniec zacytuję Cię: "Bóg dając nam życie tak naprawdę dał nam jeden pewnik - że to życie się pewnego dnia skończy. Nie zagwarantował ani jego długości, ani nie powiedział  dlaczego będziemy  umierać. Większość  to nasze oczekiwania i wyobrażenia - kiedy się ich pozbędziesz, jakoś  łatwiej  przychodzi patrzeć  na kwestie przerzutów  i nieuchronności śmierci."

Kocham Cię i już tęsknię za naszymi rozmowami. Do zobaczenia po drugiej stronie tęczy...

czwartek, 2 lutego 2017

Agata Sycylijska

Święta Agata Sycylijska, żyła w 3 w. n. e. Pochodziła ze znamienitego rodu rzymskiego. Urodzona na Sycylii, po przyjęciu wiary chrześcijańskiej postanowiła żyć w dziewictwie. Kiedy ówcześnie panujący cesarz Decjusz rozpoczął prześladowania chrześcijan,  jako jedną z pierwszych postawił przed sądem Agatę, która sądzona przez namiestnika Kwincjana, została skazana na tortury, podczas których była biczowana, palona rozpalonym żelazem i kaleczona nożami, a na końcu odcięto kleszczami jej piersi. Wtedy namiestnik kazał ją rzucić na stos rozżarzonych węgli, aby została spalona żywcem. Podczas tej męczarni zatrzęsła się ziemia, wskutek czego widzowie zaczęli się głośno domagać, aby zakończono tą kaźnię. Naczelnik zbiegł przestraszony, a zgromadzeni ludzie zdjęli Męczenniczkę z ognia. Agata wzniosła ręce ku niebiosom i powiedziała: Jezu, dziękuję Ci za tę łaskę, teraz przyjmij mnie do siebie.

Agata Sycylijska jest uważana za patronkę amazonek, jej smutna historia bardzo mnie poruszyła i dlatego postanowiłam ją namalować.

Św. Agata Sycylijska 

 
 



Historię Agaty spisałam w oparciu o artykuł ze strony http://ruda_parafianin.republika.pl/swi/a/agata.htm
Opis mój jest znacznie skrócony, ciekawych zapraszam do zapoznania się ze szczegółową historią. 


sobota, 31 grudnia 2016

Podsumowanie roku

Rok 2016 kończę jako obłędnie szczęśliwa osoba. Jestem zdrowa, niczego mi nie brakuje, dzięki moim dwóm panom miłości mam w bród i odnalazłam swoją pasję.

Dzięki chorobie odkryłam co jest w życiu najważniejsze. Wiem, że brzmi jak frazes, ale każdemu życzę takiego oświecenia, choć może nie kosztem raka.

Na rok 2017 bywajcie w zdrowiu i radości!!!