poniedziałek, 18 czerwca 2018

Kontrolne usg

Dziś rano miałam kontrolne usg resztek piersi, węzłów pachowych i nadobojczykowych. Miło mi podzielić się z Wami moją radością, bo badanie nie wykazało nic niepokojącego 💃😊😀

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Lato za pasem

Tak to w życiu jest, że chwile spokoju (chyba poza okresem dzieciństwa i młodości)  towarzyszą nam sporadycznie. U mnie jak zwykle chwila oddechu i znów się zadziało. Trzymamy się wszyscy jakoś psychicznie, wspierając się nawzajem. Co dzień dziękuję Bogu za wspaniałą rodzinę, którą mnie obdarzył. Czekamy na dalszy rozwój wypadków.

***

Tymczasem ze spraw prozaicznych, zdycham marnie z powodu afrykańskich upałów, a to przecież dopiero początki sezonu letniego. Coś mi się porobiło, że po wyjściu na słońce od razu mam mdłości i tępy ból głowy. Marzę skrycie by spędzać dni okryta jeno cienkim prześcieradłem, w towarzystwie wiatraka i schłodzonych napojów. Niestety jak większość ludzi mogę zapomnieć o tej kuszącej wizji i czekać na załamanie pogody ;)

czwartek, 31 maja 2018

środa, 23 maja 2018

Szybko i bezboleśnie

Tym razem wizyta kontrolna u mojej onkolog nie naraziła mnie na ubytki w mojej zwichrowanej psyche. Dowiedziałam się, że mam zrobić tomografię na przełomie lata i jesieni i jeśli wszystko będzie ok, to mam pojawić się dopiero po Nowym Roku(!). Tak więc przed nami całe piękne lato w perspektywie, a ja nawet zaszalałam z imidżem, obcięłam włosy i nabyłam nowe, twarzowe okularki. Jak szaleć, to szaleć :)

czwartek, 3 maja 2018

Zatrzymać czas

Wielkimi krokami zbliża się zaplanowana na maj wizyta u mojej onkolog i badania kontrolne. Tym razem przyjęłam inną taktykę, nie panikuję, po prostu staram się o tym fakcie zapomnieć. Omijanie bloga mi w tym pomaga, stąd cisza i brak nowych postów. Chciałabym chwycić mocno bieżącą chwilę, zatrzymać wskazówki zegara, zamrozić się w tej bańce czasu. Tu jest mi dobrze i chcę aby wszystko tak pozostało. Wcale nie jestem ciekawa co się zmieniło przez ostatnie pół roku w moim organizmie. Niewiedza jest wielką łaską. Chwilo trwaj jak najdłużej.

sobota, 10 marca 2018

Wiosna, wiosenka!

A więc, pomimo różnych perturbacji, dożyłam w zdrowiu kolejnej wiosny. I wciąż nie mogę się nadziwić jaką, w gruncie rzeczy, szczęściarą jestem.

Mam:

  • zdrowie(nie mam za to cycków, ale przynajmniej nie będą mi zwisać w okolicy pępka na 70 urodziny)
  • rodzinę(i oceany miłości, choć nie ma soboty bez żadnej kłótni ale to tylko wzmacnia więzi jak powszechnie wiadomo ;) )
  • pracę(i te wszystkie książki wkoło :D )
  • przyjaciół(najlepszych!)
  • dach nad głową(strasznie ciasne te nasze mieszkanie, skąd się wzięły te wszystkie rzeczy do diaska!?)
A przed nami wszystkimi w perpektywie lato pachnące słońcem.

Wiem, że ten wpis jest o niczym. Chciałam Wam tylko zasygnalizować, że jestem i, że jest dobrze. Dla wszystkich, którzy nie są na życiowym haju jak ja, cytat z ks. Kaczkowskiego. Obrazek pochodzi z Pinterest (niestety nie znam autora).



piątek, 9 lutego 2018

Tomografia

Powiem wam, że moment odbierania wyniku jest jednym z najbardziej stresujących doświadoświadczeń. Chwila, w której pani w okienku anemicznym ruchem szuka koperty z twoim nazwiskiem, a ty wiesz, że za chwilę się okaże czy twoje życie zmieni się nieodwracalnie. Nie potrzebuję uprawiać sportów ekstremalnych, aby wiedzieć czym są ekstremalne doznania. Wszak co parę miesięcy balansuję między życiem a śmiercią...

Ale do rzeczy :) wynik dobry. Przez ostatnie pół roku nic w moim organizmie się drastycznie nie zmieniło, oprócz zgrubień na prawej opłucnej, które prawdopodobnie są efektem radioterapii. Dziękuję Wam za wszystkie kciuki i pozytywne myśli.