sobota, 18 marca 2017

List do Kamili

Nazwałam Cię "Plasterkiem na moje poranione serce". Tylko Ty  potrafiłaś mnie pocieszyć w chwilach lęku i zwątpienia. Pomimo przerzutów i świadomości, że śmierć się nieuchronnie zbliża, zawsze miałaś słowa pocieszenia i ciepła dla wszystkich. Żywo interesowałaś się co się dzieje u innych, swoimi pełnymi mądrości i spokoju słowami dodawałaś otuchy. Wiem, że świat właśnie stracił kogoś wyjątkowego...

Na koniec zacytuję Cię: "Bóg dając nam życie tak naprawdę dał nam jeden pewnik - że to życie się pewnego dnia skończy. Nie zagwarantował ani jego długości, ani nie powiedział  dlaczego będziemy  umierać. Większość  to nasze oczekiwania i wyobrażenia - kiedy się ich pozbędziesz, jakoś  łatwiej  przychodzi patrzeć  na kwestie przerzutów  i nieuchronności śmierci."

Kocham Cię i już tęsknię za naszymi rozmowami. Do zobaczenia po drugiej stronie tęczy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz