piątek, 11 sierpnia 2017

Wznowa jak grom z jasnego nieba

Niestety kochani fiaczytacze, dołączyłam, chcąc nie chcąc, do pacjentów walczących ze wznową raka piersi. Tak, ten podstępny skurwensen zwany rakiem, po raz kolejny wczepił się we mnie, tym razem dość udanie udając torbiel. Na szczęście mój chirurg jest czujny i pomimo wielu przesłanek odpowiadających torbieli i tak mi go wyciął. Histopat nie pozostawia złudzeń. Przede mną radioterapia i czekanie na wynik badania receptorów. Będzie mi niezmierne miło jeśli znów wspomożecie mnie w walce o zdrowie i życie.


4 komentarze:

  1. Popsułaś mi dziewczyno wakacje...tą wiadomością.
    Jestem z Tobą, wiem że jesteś gdzieś niedaleko, może mijam Twój dom w drodze do pracy...trzymaj się!
    BabaAga

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam Twojego bloga, cieszyłam się razem z Tobą jak już było wszystko dobrze, nawet byłam pewna, że u Ciebie na tym się skończy, złe wspomnienia, które z czasem oswoisz. Teraz weszłam przez przypadek, bo rzadko pisałaś i jestem w szoku chyba takim jak TY, strasznie współczuję i jestem zła na te wstrętne raczysko jak cholera. Walcz kobieto, pokaż mu znowu gdzie raki zimują.
    Trzymaj się i współczuję bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:* jestem mocno zmotywowana do walki

      Usuń